Bran – pomiędzy górami

Piatra Craiului i Wąwóz Zărneşti
27 czerwca, 2021

Pomiędzy Piatra Craiului a Górami Bucegi malowniczo usytuowała sięmiejscowość Bran. A w niej średniowieczny zamek reklamowany jako siedziba Drakuli

Tymczasem historyczny pierwowzór wampira, czyli Wlad IV Palownik, hospodar Wołoski, przebywał tu zaledwie kilka miesięcy i w dodatku jako więzień. Rezydował w studni o głębokości 57 metrów. Prawdziwa siedziba okrutnego hospodara imeściła się w Zamku Poenari.

Natomiast Zamek Bran należał do królowej rumuńskiej Marii (1875-1938), o olśniewającej urodzie, ekspresyjnej osobowości i błyskotliwym nitelekcie. W Zamku, będącym jej letnią siedzibą, utrzymywała swoich kochanków. Nie wiem, czy po kolei, czy kilku naraz, to w sumie nieistotne. O jej rękę zabiegali ostatni car Rosji Mikołaj II i król Wielkiej Brytanìi Jerzy V, ostatecznie poślubiła księcia Ferdynanda I, przyszłego króla Rumunii. To nie było małżeństwo z miłości, tylko dynastyczny układ. Królową została w roku wybuchu pierwszej wojny światowej. Charakteryzowała się odwagą cywilną, bezkompromisowością i wdziękiem - lubiłabym ją. Spokojny Ferdynand zwyczajnie za nią nie nadążał. To ona reprezentowała Rumunię podczas konferencji pokojowej w Paryżu (1919-1920) i wynegocjowała dla swojego kraju Transylwanię, która dotychczas była węgierska.

Więc w Bran faworyci Marii... Ciekawe, jakich mężczyzn pragnęła taka kobieta? Książęta, jak wiemy, są zdecydowanie przereklamowani.

Wędrując po Transylwanii, nie da się nie myśleć o Drakuli. Źródła mitu wampirycznego znajdują się w kulturach pierwotnych całego świata. Do literatury trafiły dzięki traktatom demonologicznym z XVIII w., zaś karierę zrobiły w romantyzmie. Takie - myślę - marzenie o nieśmiertelności z jednoczesną świadomością, że to wcale nie byłoby dobre.

Bram Stoker opublikował "Drakulę" w 1897 r., wywołując sesnację. Mamy tu kapitalną historię, opowiedzianą w listach przyjaciół i ich dziennikach, o młodym prawniku, który pojechał do Transylwanii, aby przekazać dokumenty zakupu nieruchomości w Londynie pewnemu arystokracie. Na miejscu okazuje się, że arystokrata jest bezwzględnym wampirem. Życie prawnika wsi na włosku w mroźnym zacmzysku przy wtórze wyjących wilków. Zaś wampir przyjeżdża do Londynu, siejąc spustoszenie.

W powieści urzekł mnie fragment, który uważam za bardzo uniwersalny. O - powiedziałabym - potrzebie otwartości umysłu: "- Bystry z ciebie człowiek, przyjacielu Johnie; masz głowę na karku i przenikliwy umysł, ale zbyt jesteś uprzedzony. Nie pozwalasz oczom swoim widzieć, a uszom słyszeć, zaś to, co wykracza poza twoje codzienne doświadczenia, nie liczy się dla ciebie w  najmniejszym stopniu. Nie uważasz, że są rzeczy, których nie pojmujesz, co bynajmniej nie wyklucza ich istnienia, i że niektórzy dostrzegają to, co umyka przed wzrokiem innych? (...) Zmorą naszej nauki jest to, że na wszystko chce znaleźćuzasadnienie, a jeśli nie zdoła, ogłasza, że nie ma czego uzasadniać. Lecz  wokół nas z każdym dniem mnożą się poglądy, które podają się za nowe, choć tak naprawdęsą stare i tylko chcą za młode uchodzić - jak eleganckie damy w operze".

A więc  z otwartym umysłem, ine engując niczego...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *