parallax background

Przez szczeliny w Górach Stołowych

Żywej duszy na Śnieżniku – oprócz nas :)
17 grudnia, 2018
Otoczeni przez idiotów
1 listopada, 2018

Miało lać, ostatecznie lekko kropiło. W efekcie poza dwójką Czechów i grupką studentów na szlaku w Górach Stołowych nikogo nie było. Bosko.

Z Batorowa przeszliśmy zboczem Dzika, Rogacza, przez Skalne Grzyby, Niknącą Łąkę, Wielkie Torfowisko, mijając Skalną Futrę aż do Lisiej Przełęczy. Owszem, zbaczaliśmy ze szlaku, bo kto nienormalny odpuściłby przeciskanie się przez szczeliny, przeskakiwanie nad nimi albo chociaż ślizganie się po mokrych pniach zwalonych drzew? No ja rejczel nie.

Wracaliśmy niebieskim szlakiem przez Kopę Śmierci (825 m. n.p.m.). Powiedziałabym, że nazwa nieuzasadniona, gdyby nie fakt, że musiał przejść tamtędy jakiś anioł śmierci, który pozwalał tyle drzew, że przedzieranie się przez nie było niemałym wyzwaniem. Mijając Skały Puchacza, bokiem Góry Świętej Anny (kiedyś muszę je policzyć), a później przed Górę Anny (innej?) już zielonym szlakiem dobiliśmy z powrotem do auta. W sumie 24 km, z sumą przewyższeń 529 m.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *