Góry

W Rifugio Citelli posiedziałyśmy, wysuszyłyśmy się i ruszyłyśmy w deszcz. Zapowiadali załamanie pogody, ale trwało ono tylko godzinę. Wędrowałyśmy, przechodząc przez różne strefy roślinności. Niespodziewanie zrobiła się złota jesień i wszystkie drzewa nabrały barw. Dotarłyśmy do Rifugio Timparossa – była to pięknie zagospodarowana i otwarta chatka (wreszcie coś za 0 euro). Napaliłyśmy w piecu i z przyjemnością spędziłyśmy wieczór i noc. Następnego dnia czekało nas wędrowanie żużlową pustynią po północnej stronie masywu Etny aż do miasta Randazzo. Wróciłyśmy do parku Nebrodi.