parallax background

Doszłyśmy do Rytra – Główny Szlak Beskidzki

Jack Reacher. Jednym strzałem / Jack Reacher. Nigdy nie wracaj
3 sierpnia, 2018
Z Gorców w przemoczonych butach – Główny Szlak Beskidzki
24 lipca, 2018

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami... - no chyba żaden książę nie powie, że to daleko...

Jesteśmy już w domeczkach. Wypadło wrócić dzień wcześniej, bo miłe urzędniczki też marzą o wolnej sobocie. Doszłyśmy wobec tego do Rytra (choć w planie była Krynica), kończąc pierwszy etap Głównego Szlaku Beskidzkiego na 226 km. Do czerwonej kropki, 290 km dalej, dotrzemy w przyszłym lipcu.

Tymczasem czterema autostopami (są rzeczy, z których człowiek nie wyrasta) przez Nowy Sącz, Limanową i Wadowice dojechałyśmy do Bielska-Białej. A następnego dnia autobusem do Ustronia po auto. Dzień był piękny, więc podjechałyśmy jeszcze na Równicę na obiad. Wisząca czarna chmurka nie była już naszym problemem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.