parallax background

Lodowe pływanie w Bałtyku – GWSC 2021

Dziwna Challenge - Open Water Winter Swimming fot. Jacek Dulny http://www.dulnyfoto.pl/
Dziwna Challenge – finał Pucharu Polski w Lodowym Pływaniu
18 marca, 2021
Bazaltowe słupy w Legnicy
Bazaltowe słupy pod Legnicą
20 stycznia, 2021

Pokonałam 450 m w temperaturze 0,0 stopni Celsjusza w Bałtyku - w Gdyni podczas rundy pucharowej Mistrzostw Świata w Lodowym Pływaniu. Wraz ze srebrnym medalem w swojej kategorii osiągnęłam zupełnie inny poziom tego sportu. Płynęłam spokojnie, rzeczowo i z pasją, mrugając do ratowników na pomoście.

To była druga edycja zawodów zimowego pływania The Gdynia Winter Swimming Cup (GWSC), będących jednocześnie rundą Pucharu Mistrzostw Świata w Lodowym Pływaniu - choć w tym roku, z powodu pandemii - trzeba przyznać z żalem - nie były to, jak dotychczas, mistrzostwa ze światowym rozmachem. Przez trzy dni pływacy z Polski i zagranicy ścigali się w lodowatych wodach Morza Bałtyckiego na różnych dystansach - 1000, 450, 200, 100, 50 i 25 metrów.

Na moim dystansie 450 m miało wystartować 20 zawodniczek, ale do rywalizacji przystąpiło tylko dziewięć. Wcale mnie to nie dziwi. Tak niska temperatura była zaskoczeniem dla wszystkich. Jeszcze miesiąc przed zawodami jeden z kolegów organizatorów napisał mi: "Wyluzuj, będzie jak zwykle 3,5 stopnia". Tymczasem przez dwa tygodnie oglądałam zdjęcia zamrożonej Gdyni wrzucane przez fotografkę Mariolę Sikorę. Oglądałam, a moje zajęcze serce truchlało ze strachu. Nawet nie chcę myśleć o tych wyrzutach kortyzolu do mózgu.


"Dziennikowi Bałtyckiemu" pomysłodawca i organizator GWSC Piotr Biankowski powiedział: "Lodowe pływanie to nie jest sport dla każdego (...). Oprócz odpowiednich uwarunkowań i siły fizycznej konieczna jest także determinacja i pokonywanie trudnych do przewidzenia reakcji organizmu, pojawiających się na skutek wychłodzenia. Wymaga to ogromnego skupienia, samoświadomości i żmudnych przygotowań".

Noo... to prawda. Przed wejściem do wody temperatura mojego ciała wynosiła 37 stopni C, a po wyjściu tylko 34. W trakcie płynięcia "odcięło" mi dłonie - czyli najpierw zesztywniały, a później przestałam je czuć, zaś po wyjściu przez kwadrans cierpliwie znosiłam w nich ból wynikający z przepychania się krwi przez ściśnięte naczynia. To ta gorsza strona medalu, na którą chętni powinni być przygotowani. Zaś lepsza - pływanie w lodowatej wodzie to hart ducha i charakteru wysokiej próby. Naprawdę cieszę się, że jest moim udziałem.

Było mi bardzo przyjemnie reprezentować Uczelnię - Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu. Oczywiście, zgapiłam się i nie odebrałam bluzy z Biura Promocji. Pan Rektor uprzejmie pożyczył mi swoją. To chyba oczywiste, że w tej sytuacji nie można było nie stanąć na podium.

To moje drugie zawody. Pierwsze przeżyłam 20 grudnia 2020 r. Był to Wyścig Dwóch Mostów - II Runda Pucharu Polski, poprowadzony na Odrze w Głogowie. Przepłynęłam wówczas dystans 500 m w temperaturze 2,9 stopni i dzięki temu osiągnęłam 11 pozycję na 44 zawodniczki w klasyfikacji Pucharu Polski. Niestety, nie wszystkie rundy pucharowe się odbyły z uwagi na pandemię. Mam nadzieję popłynąć w Finałowej Rundzie Pucharu Polski - Ice Cup Poland, która odbędzie się w Wolinie "Dziwna Challenge".

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *