parallax background

Nocne Rudawy Janowickie

Spacer po Górach Złotych
16 sierpnia, 2018
Jack Reacher. Jednym strzałem / Jack Reacher. Nigdy nie wracaj
3 sierpnia, 2018

Kiedy żar leje się z nieba, można połazić po górkach w nocy. Umówiłyśmy się więc na Nocną Włóczęgę po Rudawach Janowickich

Trasa zacna - ponad 25 km (endomondo mówi, że 32) z sumą przewyższeń ok. 1100 m. - z Janowic Wielkich do Trzcińska.

1) Myszkowanie w Zamku Bolczów o zmierzchu - jest! (no naprawdę Wiedźmin w poszukiwaniu strzygi by się nie powstydził takiej scenerii);
2) Głaziska Janowickie i Wołek o północy - wow!;
3) Leżenie na Rozdrożu pod Bielcem i oglądanie spadających Perseidów plus koncert pohukujących sów - zaliczone! (Księżyc był akurat w nowiu, więc droga mleczna pyszniła się w całej okazałości wraz ze wszystkimi gwiazdami na nisko zawieszonym niebie - no, cudo);
4) Później kilka szczytów - Lwia Góra, Czaszka, Skała Krowiarka - a co sobie będziemy żałować;
5) Wygrzanie się przy ognisku koło PTTK Szwajcarka - ta noc przypomniała dyskretnie, że choć w dzień upały, lato cichaczem się kończy;
6) Wschód słońca na Sokolikach - finał wycieczki musiał być ekscytujący.

W Trzcińsku zapragnęłyśmy, żeby zdarzyła się szansa jedyna na milion, że o 6.30 w niedzielę, jakiś auto będzie jechać do Janowic i zabierze nas na stopa - no i zdarzyła się...

Ps. Muszę zainwestować w aparat, bo komórką nie da się utrwalić takich chwil.

Ps. Ps. W konkursie na historię mrożącą krew w żyłach a opowiedzianą jednym zdaniem nikt nie wydrze mi pierwszego miejsca: "W drodze powrotnej na autostradzie przy wyprzedzaniu pękł silnik w moim starym aucie".

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *