parallax background

Wschód słońca na zmrożonej Kalenicy

Zimowi pływacy w Górach Kamiennych
Zimowi pływacy w Górach Kamiennych
30 listopada, 2020
Nowy Rok 2021 po mojemu, czyli w górach
Dzień dobry w Nowym Lepszym Roku 2021
2 stycznia, 2021
Nowy Rok 2021 po mojemu, czyli w górach
Dzień dobry w Nowym Lepszym Roku 2021
2 stycznia, 2021
Zimowi pływacy w Górach Kamiennych
Zimowi pływacy w Górach Kamiennych
30 listopada, 2020

Aby to zobaczyć i przeżyć, wstałam o trzeciej w nocy, w sobotę, gdy normalni ludzie obracają się na drugi bok, poprawiając kołderkę. Moja też jest przyjemna i cieplutka. W dodatku kot na mnie spał i później musiałam go przepraszać.

O piątej pod Auchan na Bielanach Wrocławskich parking był totalnie pusty, ale przezornie zapamiętałam miejsce porzucenia swojego auta. I słusznie, bo wieczorem tłum wylewał się ze sklepów.

Pognałyśmy w Góry Sowie. Na Przełęczy Jugowskiej jeszcze trwały ciemności, lecz do świtu było już niedaleko. Pomaszerowałyśmy czerwonym szlakiem na Kalenicę. To zaledwie 3,5 km i 100 m przewyższenia - byłby to żaden wysiłek, gdyby nie oblodzenie szlaku.

Widok z wieży wart był poświęcenia. To niesamowite, jak bardzo budzący się dzień, wynurzające się słońce wraz z morzem chmur potrafią być piękne, dające nadzieję i czyniące świat lepszym, mimo wszystko.

Wróciłyśmy później do Zygmuntówki, aby się zagrzać i wypić przy kominku gorącą czekoladę z bitą śmietaną. Potem wyruszyłyśmy jeszcze na Wielką Sowę, robiąc przyzwoitą pętelkę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.