parallax background

Z gorączką i spuchniętym gardłem po Beskidzie Sądeckim i Pieninach

Już mi lepiej – Trzy Korony
2 maja, 2019
W Górach Opawskich
31 marca, 2019

Kto jedzie z grubym przeziębieniem w Pieniny? Tylko ktoś szalony i uparty jak najgorsza rasa osłów, czyli ja.

Ze Szczawnicy wyruszyłyśmy na Przehybę, Przysłop, czyli przez Beskid Sądecki zeszłyśmy do Krościenka, a stamtąd przez Czertaż, Czertezik, Sokolicę w Pieninach wróciłyśmy do Szczawnicy, przerabiając jakieś 37 km w 11 godzin. Nie spadła ani kropla zapowiadanego deszczu, wyszło za to słońce.

Widok ze szczytu Sokolicy (747 m n.p.m.) zapiera dech w piersiach. Góra "spada" niemal pionową ścianą w dół ponad 300 metrów wprost do przełomu Dunajca, patrzymy więc na meandrującą pomiędzy górami rzekę. Można podziwiać stamtąd Pieniny a także Tatry. Na górze gniazdowały kiedyś sokoły, stąd taka jej nazwa. Obecnie szczyt porasta kilka rzadkich reliktowych sosen

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *