parallax background

Ludzie na drzewach

Więzień nieba
27 grudnia, 2017
Zbrojni
22 grudnia, 2017

Interesująca forma, ciekawa fabuła a poruszone problemy podnoszą włoski na grzebiecie.

Amerykański, świeżo upieczony lekarz (jeszcze dyplomu nie obronił) wyjeżdża wraz z dwójką antropologów na wyspę na Pacyfiku, gdzie przypatrują się życiu prymitywnego plemienia. Niektóre obrzędy są - według myślenia współczesnego, cywilizowanego człowieka - nie do przyjęcia (zresztą antropolodzy pomijają opisy tych obrzędów w swoich artykułach, co jest dość zaskakujące z punktu widzenia rzetelności naukowej, ale są też inne punkty widzenia). Badacze analizują też grupę wykluczoną z plemienia a błąkającą się po dżungli - grupę czerstwych, zdrowych ludzi o znacznej demencji. Jak się okazuje, są oni o wiele starsi niż wskazuje na to wiek ich ciał - mają po sto pięćdziesiąt, dwieście i więcej lat...Dwójka antropologów nie chce wiedzieć, dlaczego tak jest, ale Norton - przeciwnie, szybko odkrywa tajemnicę długowieczności. A potem jest już tylko gorzej. Gorzej dla wszystkich, dla Nortona też, choć ma swoją łyżkę miodu w postaci Nagrody Nobla.
Narracja prowadzona jest w formie biografii, z przypisami w dodatku, którą na podstawie listów z więzienia redaguje wierny przyjaciel Nortona. Do końca czytelnik będzie się zastanawiał, czy bohater popełnił przestępstwo, za które poszedł siedzieć.
Czy naukowiec jest odpowiedzialny za to, co odkrywa? Albo raczej, czy jest odpowiedzialny za to, co dzieje się z jego odkryciem dalej - skoro bystrość umysłu pozwoliłam mu dociec natury nieznanych dotąd zjawisk, to czemu ta sama bystrość nie każe mu się zastanowić, co będzie, gdy nieznane zjawiska staną się wiedzą powszechną? Czy wszystkie odkrycia muszą ujrzeć światło dzienne? Jak dalece można ignorować łatwe do przewidzenia konsekwencje?
Ta książka należy do gatunku fantastyki naukowej, bo na szczęście to wszystko się nie zdarzyło. Przynajmniej konkretnie to. Z innej beczki: Norton pozwolił sobie też na coś, co w naszym świecie uznawane jest za dewiację i przestępstwo, choć według badanego plemienia zupełnie nie. Jak daleko więc sięga wolność jednostko i wolność światopoglądu? Jak bardzo można odrzucić fundamentalne normatywy?
Ta książka należy do gatunku fantastyki naukowej, bo na szczęście to wszystko się nie zdarzyło. Przynajmniej konkretnie to.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *