parallax background

Pogranicze jesienno-zimowe w Górach Kamiennych

Kalenica w grudniowej mgle
22 grudnia, 2019
Zakamarki Jeziora Pilchowickiego
8 grudnia, 2019

Ujmę to tak: nie zna życia, kto za jednym zamachem nie wszedł na Stożek, Bukowiec (czerwonym od Sokołowska) i Waligórę najpierw w sypiącym śniegu a później w ulewie

Po gorącym prysznicu, pijąc gorącą herbatkę zawinięta po uszy w kocyk myślę sobie, że to był naprawdę czadowy dzień. 23 km, 1000 metrów przewyższeń. Płynnie przeszliśmy w tryb zimowy - teraz się zacznie ;).

Zaparkowaliśmy w Unisławiu Dolnym, wychodząc z aut prosto na silny wiatr i zacinający śnieg. Na szczęście dość szybko weszliśmy do lasu i zaczęliśmy ostre podejście na Stożek Wielki (841 m n.p.m.) - na wspomnianym odcinku 1,7 km suma podejść wynosi 264 metry. Później - już w totalnie zimowej aurze - dotarliśmy do Sokołowska. Niestety, było za wcześnie na posiedzenie w kawiarence. Ruszyliśmy dalej.

Moje absolutnie ulubione, top one, wejście z Sokołowska czerwonym na Bukowiec (886 m n.p.m.) - na tym odcinku liczącym 1,4 km suma przewyższeń wynosi 314 metrów. Oj tam, oj tam...

Na szczycie wypiliśmy herbatkę i pognaliśmy w stronę Schroniska Andrzejówka, gdzie czekał na nas pyszny obiad. Zasiedzieliśmy się tam, a pogoda znacząco zaczęła się psuć. Nie odpuściliśmy Waligóry (936 m n.p.m.), ale później już w ulewie wracaliśmy przez Sokołowsko, choć innym szlakiem z powrotem do Unisławia. Trasa dała w kość, ale i okazała się bardzo satysfakcjonująca.

Góry Kamienne to pasmo w Sudetach Środkowych, dzielą się na cztery mniejsze pasma: Góry Krucze, Pasmo Lesistej, Czarny Las i Góry Suche. Do tego ostatniego pasma należą te trzy szczyty, które udało nam się zdobyć tego dnia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.