parallax background

Góry Izerskie po czeskiej stronie mocy

Zlate Hory – niedzielna wędrówka w poszukiwaniu zimy
26 stycznia, 2020
Pan T.
7 stycznia, 2020

Miało lać, ale poszli wieczni optymiści, więc świat był łaskawy. Zima w najwyższych partiach jest, choinki zmrożone, choć bez śnieżnych czap. Wiemy, gdzie wrócić wiosną, bo kilka cudów oglądaliśmy w świetle czołówek, a chcemy za dnia.

Do Hejnic przyjechaliśmy w piątek wieczorem i ulokowaliśmy się u pani. Tomek postawił piwo i Soplicę, więc zadowoleni i wyluzowani, opowiedzieliśmy sobie ciekawe historie z naszej młodości na studiach, których byśmy nigdy na trzeźwo nie opowiedzieli 😂; włączyliśmy budziki z nadzieją, że następnego dnia wstaniemy. Gospodyni o 7.00 rano przyniosła nam upieczoną, gorącą babkę... mmm... trudno się było od niej oderwać.

Pętlę rozpoczęliśmy z błędem, idąc z Hejnic w stronę Bílego Potoku. Pozwoliło nam to obejrzeć Ořešník z bardzo ładnej perspektywy. Wróciliśmy do punktu wyjścia i już prawidłowo, przechodząc obok barokowych klasztoru i kościoła Najświętszej Marii Panny, znaleźliśmy się na niebieskim szlaku w kierunku Olivetskiej Hory (869 m n.p.m.) przez wodospad Malý Štolpich. Tam niepodzielnie panowała jesień. Oznaki zimy ujawniły się nieco wyżej. Jezioro Bedřichov było skute lodem, a dwie osoby szły beztrosko przez środek. Obserwowaliśmy je z tamy.

Jezioro czy też Zapora Czarna Nysa została zbudowana w 1905 r.; ma 42 ha i około 15 metrów głębokości. Tama, którą szliśmy, ma długość 340 m i wysokość 15. Latem można się tu kąpać.

Poszliśmy niebieskim szlakiem w kierunku innego fajnego miejsca - Novej Louki, czyli Nowej Łąki, niedużej polany śródgórskiej, która powstała w latach 30. XVII w. z poręby, czyli z karczowania lasów na budowę miasta. Obecnie znajduje się tutaj rezerwat przyrody chroniący torfowiska, wrzosowiska i świerczyny. W Kristiánovie skręciliśmy w czerwony szlak i podążając przez szczyt Bila Smrt (1007 m n.p.m.), dotarliśmy na Holubnik (1070 m n.p.m.), skąd roztaczał się wspaniały widok na Góry Izerskie. Niestety, już zaszło słońce i przez Ptačí kupy (1013 m n.p.m.), Vodospad Velky Stolpich oraz Ořešník (800 m n.p.m.) przeszliśmy po ciemku, widząc w świetle czołówek, że omijają nas nieprawdopodobne widoki.

Wróciliśmy więc do Hejnic z widokiem na kolejną wizytę wiosną. Trasa liczyła 35 km.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *