parallax background

Góry Wałbrzyskie gwarantują ostre podejścia

Ściana wschodnia na rowerze Przemyśl – Białystok z finałem w Giżycku
11 lipca, 2020
Jerzy Pilch (1952-2020)
1 czerwca, 2020

W sobotę w Górach Wałbrzyskich. Na szlaku tym wymagającym byliśmy już po 8.00 i po śniadaniu na Orlenie ;). Czekało na nas 11 szczytów, 30 km trasy, 1500 m przewyższeń, oczywiście czarny szlak na Borową :p - słońce świeciło wtedy, kiedy trzeba, a przelotny deszcz był całkiem znośny.

Z Wałbrzycha powędrowaliśmy niebieskim szlakiem na górę, która ma trzy wierzchołki - to Niedźwiadki (604 m, 623 m i 629m n.p.m.), szlak co prawda wiedzie przez dwa, lecz nie odpuściliśmy i środkowego. To były pierwsze strome zbocza tego dnia. Dotarliśmy do Przełęczy Szypkiej i stamtąd nadal podążaliśmy niebieskim szlakiem.

Nie, nie ma błędu - pisownia Przełęczy Szypka nawiązuje do niemieckiej nazwy tego miejsca Schipkapass a wywodzi się od serii bitew na przełęczy o tej samej nazwie w Bułgarii, które rozegrali Turcy z Rosją w czasie wojny 1877-1878. Przełęcz Szipka w Bułgarii miała strategiczne znaczenie, ponieważ tamtędy wiodła najkrótsza droga do Stambułu. W czasie zimy zamarzały tam tysiące rosyjskich żołnierzy. Ostatecznie wojska Wielkiej Porty zostały pokonane. Na pamiątkę tych wydarzeń nazwa Schipka zaczęła przyjmować się wszędzie tam, gdzie toczyły się zażarte spory.

My tymczasem, przez kilka kolejnych szczytów: Dłużynę, Mały Wołowiec, Wołowiec i Kozioł dotarliśmy do Przełęczy Koziej i stamtąd ruszyliśmy czarnym szlakiem na Borową. To wyjątkowo strome i wredne podejście.

Zeszliśmy czerwonym szlakiem tylko po to, aby za chwilę odbić i wdrapać się na górę Suchą. Góry Wałbrzyskie cechują się wybitnie stromymi zboczami, na które równie trudno wchodzić, co schodzić. Z Suchej wbiliśmy się na żółty szlak, przechodząc w Jedlinie na zielony, którym dotarliśmy do Ptasiego Rozdroża, a stamtąd przez Jałowiec Mały, Jałowiec i Jedliniec wróciliśmy do Jedliny. A później, już mocno zmachani, przy siąpiącym deszczu, przez wieś Kamieńsk, do Wałbrzycha.

Ta wycieczka nie należała do łatwych, to było sporo kilometrów i spore przewyższenia przy nierozpieszczającej pogodzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *