parallax background

Po ziemi strzegomskiej na rowerze

Opowieść podręcznej
10 lipca, 2019
Gerlach
29 czerwca, 2019

Wybraliśmy się we trójkę na wycieczkę rowerową - 85 km (dla mnie to było 125, bo jeszcze musiałam dojechać ze wsi na dworzec we Wrocławiu i z powrotem).

Z pociągu wysiedliśmy w Jaworzynie Śląskiej i stamtąd polataliśmy po wsiach z ruinami pałaców, Wzgórzu Ernesta, kamieniołomach z wodą w sam raz na pływanie, wybierając drogi, przy których rosły czereśnie i wiśnie. To lubię - jakby powiedział Mickiewicz.

Z Jaworzyny Śląskiej pognaliśmy najpierw na południe do wsi Bagieniec, gdzie znajduje się XVI wieczny pałac. Niestety brama zamknięta, wszystko zarośnięte z przodu, zaś z tyłu fosa i wysokie drzewa też nie pozwoliły niczego dojrzeć. Niby rusztowania stoją, dach zrobiony, ale czy prace remontowe postąpią dalej - nie wiadomo. Stare zdjęcia pokazują, że kiedyś było tam pięknie, a gościem bywał Johann Wolfgang Goethe.

Z Bagieniec ruszyliśmy drogami polnymi nad Świdnicą na zachód do Górzna, gdzie znajduje się Wzgórze Ernesta (305 m n.p.m.) - to płaski kopiec o wyniesionym wierzchołku porośniętym kępa drzew. Otaczały go łany dojrzewającego zboża, nie dało się wejść.

Pojechaliśmy z powrotem na północ przez Stary Jaworów, Nowy Jaworów aż do Pasiecznej, mijając po drodze jeden z wielu na tej ziemi krzyż pokutny. W niedalekich Stanowicach obejrzeliśmy z daleka pałac z XVIII w. , jest w trakcie remontu, a dojścia pilnuje pies. A później ruszyliśmy do Morawy, obejrzeć pałac Morawa w Jaroszowie, wybudowany w stylu klasycystycznym w drugiej połowie XIX wieku. Ten dla odmiany żyje. Jest wyremontowany i znajdują się tutaj charytatywne przedszkole i ośrodek edukacyjny, prowadzone przez Fundację św. Jadwigi. Dookoła piękny, duży park.

W oddalonym 5 km Strzegomiu zjedliśmy pizzę i polnymi drogami ruszyliśmy do kamieniołomu Zimnik, po drodze objadając się czereśniami. Kiedyś był dobry obyczaj, żeby drogi polne obsadzać drzewami owocowymi. Chyba nikt już tak nie robi. Wokół kamieniołomu napisy, że wstęp wzbroniony i zakaz kąpieli. Nic dziwnego, właściciel jednej z licznych tutaj kopalni granitu nie chciałby mieć problemów z utonięciami. I tak cała masa ludzi korzystała ze słońca i bardzo fajnego kąpieliska.

Polecieliśmy jeszcze do Mściwojowa obejrzeć zbiornik wodny powstały na rzece Wierzbiak poprzez budowę zapory. Z wieży widokowej rozciąga się wspaniała panorama na Góry Kaczawskie, Góry Wałbrzyskie i Wzgórza Strzegomskie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *